Powstaniec wielkopolski ze Szczecinka
Dziś w Historycznym Czwartku o szczecineckim bohaterze Franciszku Młynarczyku, powstańcu wielkopolskim. Jeden z nielicznych polskich zrywów niepodległościowych zakończonych sukcesem jest właśnie tematem wystawy w Muzeum Regionalnym, które przypomina sylwetkę powstańca.
Do 5 listopada w Muzeum Regionalnym czynna jest wystawa o Powstaniu Wielkopolskim (1918-19) ze zbiorów poznańskiego Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Ekspozycja opowiada o walce Wielkopolan z niemieckim zaborcą, zakończonej przyłączeniem niemal całego regionu do odradzającej się Polski. Jednym z jej najważniejszych elementów jest kolekcja pamiątek i zdjęć Franciszka Młynarczyka, ojca Danuty Kadeli (na górnym zdjęciu stoi drugi z prawej).
Młynarczyk urodził się w 1890 roku w Gelsenkirchen w rodzinie polskich emigrantów. Przed I wojną światową został wcielony do armii niemieckiej. Gdy wybuchło Powstanie Wielkopolskie, zdezerterował i dołączył do powstańców. Później walczył także w wojnie polsko-bolszewickiej.
Po wojnie prowadził hurtownię węgla w Bydgoszczy. W czasie okupacji niemieckiej znalazł się na liście poszukiwanych przez gestapo. Po 1945 roku zamieszkał w Szczecinku, gdzie prowadził sklep z tkaninami i galanterią przy dzisiejszej ulicy 9 Maja. Pracował niemal do końca życia. Zmarł w 1978 roku, mając 89 lat.
W rodzinnych zbiorach zachowały się fotografie dokumentujące jego wojenną i powstańczą przeszłość. Jedna z nich przedstawia Franciszka Młynarczyka jeszcze w niemieckim mundurze, na innej widać go podczas spotkania byłych powstańców w Bydgoszczy w 1921 roku.
Z historią Młynarczyka wiąże się także szczecinecki sztandar gildii kupców. Po wojnie powierzono go właśnie jemu. Sztandar przechowywał w swoim sklepie, mimo że działalność prywatnych kupców została przez władze komunistyczne ograniczona. Później zaginął, by po kilkudziesięciu latach trafić do Muzeum Regionalnego.
– Doskonale pamiętam ten sztandar. Ojciec trzymał go jak relikwię i miał zachować dla potomnych – wspominała Danuta Kadela.

